Skip to content

Niepijące Rybki

    – Jasiu czy nalałeś rybkom nowej wody?
    – Nie, nie było takiej potrzeby bo jeszcze tamtej nie wypiły.

    Z Ciocią Basią

      Mały Jasio przyszedł do mamy i mówi:
      – Mamo, słuchaj, widziałem dzisiaj tatusia z ciocia Basią w garażu. Wiesz, najpierw tatuś ją pocałował, potem ściągnął jej bluzkę, potem ona pomogła mu zdjąć spodnie, a potem…
      – Wystarczy, Jasiu, ta historia jest na tyle ciekawa, że chciałabym, abyś opowiedział ją również tatusiowi przy kolacji. Ciekawa jestem jego miny, kiedy to usłyszy!
      Przy kolacji mama prosi Jasia o opowiedzenie historii.
      – No więc, widziałem dzisiaj tatusia z ciocią Basią w garażu, najpierw tatuś ją pocałował, potem ściągnął jej bluzkę, potem ona pomogła mu zdjąć spodnie, a potem razem zrobili to samo, co ty mamusiu zrobiłaś z wujkiem Karolem, kiedy tatuś był na ćwiczeniach w wojsku…

      Najlepszy Przyjaciel

        Ojciec Jasia poszedł na zebranie. Nauczycielka:
        – U pana syna znaleziono marihuanę!
        – Mówił skąd ją ma?
        – Powiedział, że od swojego najlepszego przyjaciela.
        Ojciec powstrzymując łzy:
        – Naprawdę tak powiedział?

        Kim Jest Twój Ojciec

          Nauczycielka pyta Jasia:
          – Kim jest twój ojciec?
          – W zasadzie to nie wiem, czasami myślę, że jest ślusarzem, a czasami, że księgowym.
          – Jak to?!
          – No, bo wieczorami nóż ostrzy, a rano liczy pieniądze …

          Jasiu I Pan Lao

            Do szkoły na zajęcia z wiedzy o świecie zaproszono Chińczyka Lao. Dzieci zadają pytania z różnych dziedzin dotyczących geografii, gospodarki, polityki i innych. Pan Lao wyczerpująco, interesująco i cierpliwie odpowiada. Pod koniec lekcji podchodzi do Jasia, który do tej pory o nic nie pytał.
            – A ty co Jasiu, nie chcesz mnie o nic spytać?
            – No wie pan… w zasadzie nie … chociaż … miałbym do pana jedno pytanie. Ilu pan ma ojców?
            – No Jasiu – odpowiada Lao – tak jak wszyscy, jednego.
            Jasiu z dziwnym wyrazem w oczach popatrzył na Chińczyka i mówi:
            – Zaraz wiedziałem, że nie mówi pan całej prawdy, przecież z dwóch jajek nie byłby pan taki żółty!

            Wyłupiaste Oczy

              Na lekcji biologi Jaś mówi do nauczycielki:
              – Proszę pani, co to jest za zwierzę: ma wyłupiaste oczy i bardzo długie czułki?
              – Nie wiem Jasiu, nigdy czegoś takiego nie widziałam.
              – Teraz ma pani okazję. To coś chodzi pani po ramieniu.

              Głupia Małgosia

                Przychodzi Jasio do przedszkola i pyta się pani:
                – Czy dzieci mogą mieć dzieci?
                Pani odpowiada:
                – W żadnym wypadku!
                Jasio odwraca sie do Małgosi i mówi:
                – I widzisz głupia!

                Ciepło Zimno

                  Nauczyciel wyjaśnia dzieciom:
                  – Ciepło powoduje powiększanie się rzeczy, a zimno powoduje kurczenie się. Czy ktoś poda jakiś przykład?
                  Zgłasza się Jasiu:
                  – W lecie wakacje trwają dwa miesiące, a w zimie tylko dwa tygodnie.

                  Nie Do Ukarania

                    Jasiu zaczepia nauczycielkę i pyta:
                    – Czy można ukarać kogoś za to czego nie zrobi?
                    – Jasne, że nie.
                    – A to nie odrobiłem pracy domowej.

                    Złe Świadectwo

                      Przed wakacjami ksiądz pyta uczniów:
                      – Które przykazanie jest najważniejsze?
                      – Ósme – mówi Jaś. – Nie wystawiaj złego świadectwa bliźniemu swemu!

                      Włoska Robota

                        – Mamo, mamo, dzieci w szkole mówią, że pochodzę z mafijnej rodziny!
                        – Nie przejmuj się, jutro pojedziemy do twojej szkoły i załatwimy wszystko tak żeby wyglądało na wypadek!

                        Żajebany Rowerek

                          Jasiu ciągle przeklina na lekcji.
                          Dyrekcja kupiła więc mu rowerek, żeby tak nie robił.
                          No i wszyscy są szczęśliwi, bo Jasiu nie przeklina.
                          Ale nagle pani na lekcji pyta się dzieci:
                          Co to jest, zielone i pływa w stawie?
                          A Jasiu wbiega do klasy zdyszany:
                          Ża, ża, ża…
                          Pani na to:
                          Dobrze Jasiu, jeszcze troszeczkę!
                          Jasiu:
                          Ża, ża, ża…
                          Pani:
                          Dobrze Jasiu, jeszcze tylko dwie literki.
                          Jasiu:
                          Ża, ża, żajebali mi rowerek!

                          Dobre Maniery

                            Nauczycielka próbuje nauczyć swoich uczniów dobrych manier. Zapytała: “Michał, gdybyś zabrał dziewczynę na randkę do restauracji, jak powiedziałbyś jej, że musisz iść do łazienki?”
                            – Poczekaj chwilę, muszę się wysikać. – odpowiedział Michał.
                            – To byłoby bardzo niegrzeczne i nieodpowiednie. A Ty, Krzysiu, jak byś zapytał? – zwróciła się do innego ucznia.
                            – Przepraszam, ale naprawdę muszę iść do toalety. Zaraz wracam.
                            – Lepiej, Krzysiu, ale użycie słowa “toaleta” przy stole nie do końca jest właściwie. A Ty, Jasiu? Wysilisz dziś mózg i pokażesz nam dobre maniery?
                            Na co jasiu odpowiedział:
                            – Najdroższa, wybaczysz mi na chwilę? Muszę uścisnąć dłoń mojemu drogiemu przyjacielowi, którego mam nadzieję przedstawić ci po kolacji.

                            Eksperyment

                              Idzie Jasiu do mamy i mówi:
                              – Mamo dzisiaj na lekcji robiliśmy eksperymenty.
                              – Dobrze Jasiu, a na którą masz jutro do szkoły?
                              – Do jakiej szkoły?

                              Para Nasycona

                                Nauczyciel na lekcji fizyki pyta się uczniów:
                                – Kto wie co to jest para nasycona?
                                Zgłasza się Jasiu:
                                – Kiedy ona już nie chce, a on więcej nie może…

                                Święty

                                  W szkole:
                                  – Jasiu, podejdź do tablicy.
                                  – Nie mogę.
                                  – A dlaczego nie możesz?
                                  – Bo się modlę!
                                  – A o co się modlisz?
                                  – O to, żeby mnie Pani nie wzięła do tablicy!

                                  Matka Jest Tylko Jedna

                                    Nauczycielka kazała dzieciom napisać wypracowanie, które miało by się kończyć zdaniem: “Matka jest tylko jedna”. Na drugi dzień pani pyta się dzieci.
                                    – No dzieci przeczytajcie co napisaliście – może zaczniemy od Małgosi.
                                    – Mama jest kochająca przytula nas, układa do snu. Matka jest tylko jedna.
                                    – Gosiu 5 siadaj. Teraz Pawełek
                                    – Mam wyprowadza nas na spacery kupuje nam rowery. Matka jest tylko jedna.
                                    – Pawełku 5 siadaj.
                                    Wreszcie Pani przepytała prawie całą klasę. Pozostał tylko Jasiu.
                                    – Jasiu a ty, co napisałeś?
                                    – W domu balanga,a wódka leje się litrami, goście rzygają na dywan.
                                    Nagle wódka się skończyła, więc matka do mnie: Jasiek skocz do lodówki przynieś dwie wódki. Idę do kuchni, otwieram lodówkę i drę się z kuchni:
                                    Matka! Jest tylko jedna!

                                    Wielkie Znaczenie

                                      Po lekcji biologii Jasio stwierdza:
                                      – Kto by pomyślał, że dziewczynki mimo wszystko mają takie znaczenie…

                                      Ryzyko Wkalkulowane

                                        Jedna z młodszych klas szkoły podstawowej.
                                        Pani nauczycielka stojąc na ławce zmienia jakiś obrazek, a dzieci trzymają ławkę, aby pani nie spadła.
                                        Jasio korzystając z okazji zagląda pani pod spódniczkę.
                                        Wchodzi inny nauczyciel, zauważył co wyczynia chłopiec i mówi:
                                        – Jasiu uważaj bo oślepniesz!
                                        Jasio zakrywa jedno oko ręką i mówi:
                                        – Pierdolę, zaryzykuję na jedno oko.

                                        Groźne Zarazki

                                          Na lekcji biologii nauczycielka mówi:
                                          – Pamiętajcie, dzieci, że nie wolno całować kotków ani piesków, bo od tego mogą się przenosić różne groźne zarazki. A może ktoś z was ma na to przykład?
                                          Zgłasza się Jasio:
                                          – Ja mam, proszę pani. Moja ciocia całowała raz kotka.
                                          – I co?
                                          – No i zdechł.

                                          Skarpetki Wiedzy

                                            Nauczycielka do Jasia:
                                            – Jasiu, dlaczego nie było Cię wczoraj w szkole?
                                            – Bo mama wyprała mi skarpetki.
                                            – I to był powód, żeby nie iść na sprawdzian?
                                            – Nie, proszę pani, ale na tych skarpetkach miałem ściągę.

                                            Logika Mamy

                                              Mama woła dziecko na podwórku:
                                              – Jaaaaaaaaaaaaaasiu do dooooomu!
                                              – A co? Spać mi się chce?
                                              – Nie! Głodny jesteś!

                                              Czworonożny Przyjaciel

                                                Nauczycielka do Jasia:
                                                – Kto jest najlepszym czworonożnym przyjacielem człowieka?
                                                – Łóżko, proszę pani …

                                                Ojciec Jasia

                                                  Jasiu z tatą idą ulicą. Nagle syn prosi tatę:
                                                  – Tato kup mi lody, no kup mi lody, no kup.
                                                  Ojciec w końcu nie wytrzymuje:
                                                  – Jasiu ja też bym zjadł lody, ale niestety pieniędzy wystarczy tylko na wódkę.

                                                  Toster

                                                    Jasio zwierza się potajemnie koledze:
                                                    – Wydaje mi się, że moi rodzice już mnie nie kochają.
                                                    – Dlaczego tak twierdzisz?!
                                                    – Dają mi dziwne zabawki do kąpieli.
                                                    – Spokojnie, do kąpieli różne rzeczy się bierze.
                                                    – No tak… ale, że toster!?

                                                    Kłapiąca Asia

                                                      – Babciu, babciu! A mała Asia kłapie zębami!
                                                      – Oj Jasiu, przecież ona jeszcze nie ma zębów.
                                                      – Ale ona klapie twoimi, babciu!

                                                      Ojciec Do Jasia

                                                        Ojciec do Jasia:
                                                        – Mamusia skarży się, że zachowujesz się, jakbyś w ogóle nie słyszał, co do ciebie mówi.
                                                        – Ale tato…
                                                        – Nie tłumacz się, tylko mów, jak ci się udało to osiągnąć.

                                                        Nareszcie Wakacje

                                                          Wpada Jasiu szczęśliwy do domu. Ojciec ogląda świadectwo i mówi:
                                                          – Durniu! Same pały, a ty się cieszysz?
                                                          – Jeszcze tylko wpierdol i wakacje.

                                                          Robaczki

                                                            – Mamo, mamo, udawałem ptaszka!
                                                            – O, to cudownie kochanie! Śpiewałeś?
                                                            – Nie …
                                                            – Ćwierkałeś?
                                                            – Nie …
                                                            – A co robiłeś?
                                                            – Jadłem robaki!

                                                            Węglowa Reforma

                                                              – Tato co to jest reforma?
                                                              – Pokażę ci na przykładzie synu.
                                                              Tato bierze wiadro węgla podnosi do góry i z wysokości 1 m przesypuje węgiel do drugiego wiadra i mówi – to jest reforma.
                                                              – Tato ale nic się nie zmieniło, było wiadro węgla i jest wiadro węgla.
                                                              – Ale ile huku przy tym.