100%
Rozmawiają dwie kumpele:
– Wiesz, razem z mężem wynaleźliśmy wspaniały środek antykoncepcyjny… 100% skuteczności!
– No co ty? No mów jaki?!
– Przed każdym pójściem do łóżka, spędzamy wieczór z naszymi dziećmi..
Przedślubna Panika
Rozmawiają dwie koleżanki:
– Dlaczego panikujesz?
– Za dwa miesiące mam ślub, a nie mam sukienki, sali ani kandydata na męża…
Nie To Co Dawniej
Matka zwraca się do córki:
– Skończyłaś 16 lat i musimy poważnie porozmawiać. Jak ci się podobają mężczyźni?
– No cóż mamusiu, to już nie to, co dawniej…
Bez Wyjątku
– Czy to prawda, że jak się bierze ślub w piątek, to jest się nieszczęśliwym całe życie?
– Oczywiście. Dlaczego piątek miałby być wyjątkiem?
Te Same Pytania
Księżycowe odbicie srebrzyło się w jeziorze, a fale biły o brzeg równie mocno, jak fale namiętności, które porwały leżącą na plaży parę. Oboje zrobili przerwę na tyle długą, by młody człowiek wyszeptał:
– Kochanie, czy jestem twoim pierwszym kochankiem?
Jej ton głosu zdradzał coś więcej, niż irytację:
– Oczywiście, że tak! – odpowiedziała – I także najlepszym. Nie wiem, dlaczego wy mężczyźni zawsze zadajecie te same, śmieszne pytania!
Uznany Za Niewinnego
– Oskarżony o godzinie trzeciej nad ranem dostał się do mieszkania sąsiada. Co oskarżony tam robił?
– Byłem pijany i sądziłem, że to moje mieszkanie.
– Ale dlaczego, kiedy nadeszła gospodyni schronił się pan przed nią w kuchni?
– Bo myślałem, że to moja żona.
Magiczna Karta
Pewnego dnia na siłowni ćwiczący pyta trenera:
– Trenerze z jakiego mam urządzenia korzystać, żeby laski na mnie leciały?
– Z bankomatu mój drogi
Przykro Mi
– Czy mogę panią odprowadzić do domu?
– Przykro mi, jestem po ślubie…
– Ja też jestem po ślubie i też jest mi z tego powodu przykro.
Lepsza Opcja
Wczoraj w knajpie jakiś koleś zaczął zarywać do mojej kobiety jak poszedłem do kibla.
Jak to zobaczyłem to podszedłem do niego i mówię:
– Weź gościu wypier*alaj stąd, najlepiej to skocz se z mostu albo pod autobus.
Koleś się ulotnił, a moja kobieta zachwycona:
– Bardzo mi się podoba jak jesteś o mnie zazdrosny.
A ja do niej
– Nie o to chodzi, po prostu przedstawiłem mu kilka lepszych opcji niż twoje towarzystwo.
Chodząca Encyklopedia
Spotkały się dwie koleżanki i jedna żali się drugiej:
– Wiesz co, ja to mam tak głupiego męża, że aż strach. Nie wiem, co już robić.
– To kup mu encyklopedię.
– Po co? I tak w niej chodził nie będzie.
Miesiąc Miodowy
Zenek i Jola świeżo po ślubie wybrali się na miesiąc miodowy do Niemiec. Kiedy jechali samochodem, Zenek położył dłoń na kolanie Joli. Jola zarumieniła się, po czym mówi do niego: Zenku, jesteśmy już małżeństwem, możesz poruszać się dalej. No i minęli Niemcy i pojechali do Włoch.
Weź Pan Moją
Facet dał ogłoszenie do gazety “Szukam żony”. Jeszcze tego samego dnia otrzymał mnóstwo odpowiedzi. Zdecydowana
większość zaczynała się słowami “Weź pan moją”.
Wóz Strażacki
Piękna osiemnastolatka szlocha rozpaczliwie na pogrzebie swojego siedemdziesięciopięcioletniego męża.
– Byliśmy bardzo szczęśliwym małżeństwem przez te ostatnie trzy miesiące – zwierza się przyjacielowi – W każdy niedzielny poranek kochaliśmy się w rytm kościelnych dzwonów – dziewczyna szlochając dodaje – Mój mąż żyłby dziś, gdyby wtedy pod naszym oknem nie przejeżdżał wóz strażacki.
Trudny Wybór
Podczas dłuższego wyjazdu żona kontrolnie dzwoni do męża:
– Karmisz kota?
– Tak.
– A rybki?
– Kochanie… To nie był łatwy wybór.
Winne Rajtki
Przychodzi facet do seksuologa i mówi, że podczas stosunku jego żonie zginają się palce u stóp i nie wie czym jest to spowodowane.
Seksuolog po dłuższym namyśle:
– A zdejmuje pan żonie rajstopy?
Ekstremalny Romans
Bogaty mężczyzna żali się lekarzowi:
– Mam wszystko, żonę, dom, dzieci, firmę i dużo pieniędzy. Brakuje mi wyzwań. Skoki ze spadochronem, na linie, sporty ekstremalne, wszystkiego próbowałem.
– Niech pan znajdzie sobie kochankę. – mówi lekarz.
– Mam już trzy.
– No to niech Pan powie o nich żonie.
Kłótnia Ostateczna
– Mamo, nie wyobrażasz sobie co się stało! Strasznie się pokłóciliśmy!!! Coś strasznego…
– Spokojnie, córeczko, nie denerwuj się. W każdej rodzinie zdarzają się czasem konflikty…
– Tak, wiem. Ale co zrobić z trupem…
Umowa
Zawarliśmy z żoną umowę – jednego dnia ja robię zakupy, drugiego ona.
I tak żyjemy: jeden dzień jemy, a w drugi pijemy.
Podstawa Do Rozwodu
Sprawa rozwodowa, sędzia pyta kobietę:
– Proszę pani, co pani nie odpowiadało w domu?
– Wszystko odpowiadało – mówi kobieta. – Jest bardzo ładny i poza miastem. O ile dobrze pamiętam, to jest tam też 10 hektarów gruntu.
Sędzia nie daje za wygraną:
– Pani mnie źle zrozumiała. Ja pytałem na jakiej podstawie…
– Oj, solidnej, Wysoki Sądzie. Żelbeton i to na 4 metry w ziemię…
Sędzia z lekka podłamany:
– Ale ja pytałem jakie są wasze stosunki.
– Oj, bardzo dobre, Wysoki Sądzie. Mamy mnóstwo przyjaciół, a co piątek chodzimy grać w brydża.
Sędzia już dość mocno podirytowany:
– Proszę panią, że się tak pospolicie wyrażę, czy coś w państwa małżeństwie nie grało?
– Co prawda mamy dwie wieże hi-fi, fortepian, pianino, ale z reguły to nie słuchamy muzyki… ale sprzęt jest w jak najlepszym stanie.
W końcu sędzia nie wytrzymuje:
– NA MIŁOŚĆ BOSKĄ, KOBIETO! CZEMU CHCESZ TEGO ROZWODU?
– Ooo, to nie ja chcę rozwodu tylko mój mąż. Mówi, że nie może się ze mną dogadać…
Mały Kielonek
Pijany mąż wraca późnym wieczorem do domu. Zdenerwowana żona zaczyna go okładać pięściami, krzycząc:
– Ty draniu! Będziesz ty jeszcze pił?!
– Będę! Tylko nie lej dużego kieliszka!
W Małżeńskim Łożu
W małżeńskim łożu:
– Kochanie, wczoraj wieczorem byłeś jak ogier, jak huragan, jak nienasycony demon seksu, a dzisiaj? Dzisiaj nawet na mnie nie spojrzysz.
– To przez moje zaniki pamięci.
– Ach, biedaczku! Nie potrafisz dziś sobie przypomnieć jak to się robi?
– Nieeee… to właśnie wczoraj zapomniałem, że jesteś moją żoną.
Parkometr
Żona wraca do domu nad ranem. Mąż otwiera jej drzwi:
– Gdzie byłaś? Miałaś wrócić od koleżanki o 21 a jest 2 w nocy?
– Parkowałam…
Rudy Nie Pije
Spotyka się dwóch znajomych po latach i jeden namawia drugiego:
– Chodź, idziemy się napić do baru.
– Ale ja nie mam grosza przy duszy – odpowiada drugi.
– Jest dobrze. Ja stawiam.
Poszli do baru, wypili trochę alkoholu, ale godzina była późna i ten biedny naje*any mówi:
– Już jest późno, nie będą już podawać alkoholu, zaraz zamykają.
– Jest dobrze. Mam w domu jeszcze flaszkę. Na dwóch starczy. – Odpowiada spokojnie pijany bogacz.
Poszli do niego do domu, gospodarz mówi:
– Idź do salonu, rozgość się, ja zaraz przyniosę flaszkę i zagryzkę.
Rozeszli się w dwie strony. Zaraz gość przybiega z salonu do kuchni zataczając się i mówi:
– Stary słuchaj, w twoim salonie jest twoja żona z jakimś rudym w łóżku.
Na co gospodarz odpowiada:
– Jest dobrze. Rudy nie pije.
Głodny Miłości
Helena mówi do męża:
– Marian, to ja zrobię śniadanie może.
– Nie rób Helena, po tej Viagrze wcale głodny nie jestem.
Po jakimś czasie…
– Marian, to ja się już za obiad wezmę…
– Wiesz co Helena, po tej Viagrze to ja w ogóle łaknienia nie mam.
Po jakimś czasie…
– Marianku, ale kolacyjkę to już zjemy, co?
– Mówię ci Helena, że od tej Viagry to wcale o jedzeniu nie myślę!
– To może zejdź ze mnie na chwilkę, bo ja z głodu zdechnę.
Sylwestrowy Bal Maskowy
Małżeństwo zostało zaproszone na sylwestrowy bal maskowy. Żonę rozbolała głowa i mąż poszedł sam. Żona położyła się do łóżka, jednak po godzinie obudziła się bez bólu głowy. Ponieważ jej mąż nie wiedział dokładnie jaki strój kupiła sobie na bal, zdecydowała się pójść na zabawę i go poszpiegować. Szybko go tam wypatrzyła. Tańczył ze wszystkimi kobietami, całował po rączkach, szyjach, szeptał na uszko, podszczypywał, niby przypadkiem dotykał ”tu i ówdzie”. Ponieważ należała do zgrabnych osób, szybko została zauważona i poproszona do tańca przez rozbawionego męża. Spodziewała się niezłej zabawy, on przecież nie wiedział, że podrywa własną żonę. Po paru tańcach zaproponował jej ”zwiedzenie pięterka”, ona się zgodziła bez oporu. Postawiła jednak warunek, że nie zdejmą masek z twarzy. Było im razem wspaniale, jak nigdy dotąd. Byli anonimowi względem siebie, więc bez skrępowania spełniali swoje najbardziej ukryte marzenia erotyczne. Jednak po którymś numerku, ona szybko pobiegła do domu, żeby oczekiwać męża i zadać mu kilka pytań.
Gdy już wrócił pyta go:
- No i jak się bawiłeś, Skarbie. Dużo tańczyłeś?
- Nie tańczyłem ani razu i bawiłem się kiepsko. Spotkałem moich kolegów ze studiów i całą noc graliśmy w pokera na pieniądze. Ale powiem ci, że kumpel, któremu pożyczyłem kostium, podobno bawił się rewelacyjnie!