Skip to content

Oziębła

    Przychodzi dwóch panów do weterynarza trzymając na smyczy nosorożca.
    – Panie doktorze, mamy tu samicę nosorożca, ale nie chce się parzyć!
    – Może jest z Elbląga?
    – Z Elbląga, a dlaczego?
    – No… bo moja żona jest z Elbląga.

    Jutro Idziemy Do Kina

      Idzie Policjant i prowadzi pingwina za łapę. Spotyka go kolega i pyta:
      – Co ty robisz z tym pingwinem?
      – A przyplątał się i nie wiem co z nim zrobić.
      Kolega na to:
      – Zaprowadź go do ZOO.
      Po paru godzinach spotykają się ponownie a policjant nadal z pingwinem. Kolega pyta:
      – No i co?
      – Zaprowadziłem go do ZOO, a teraz idziemy do kina.

      To Był On

        W pewnej wiosce mieszkał sobie gospodarz, który miał kurnik. Co noc do tego kurnika przychodził sprytny lisek i pożerał jedną kurę albo koguta, zależy na co miał chrapkę. I tak to trwało miesiącami, aż pewnego dnia gospodarz
        schwytał liska i zapytał:
        – Czy to ty wyjadasz stopniowo mój drób?
        Na co sprytny lisek odpowiedział:
        – Nie!
        A tak naprawdę to był on.

        Jezus cię widzi

          Złodziej włamał się do cudzego domu i szpera w poszukiwaniu łupu. Nagle odzywa się głos:
          – Jezus cię widzi…
          Złodziej zbladł, choć nie widział w ciemnościach, kto mówi.
          – Przecież dom miał być pusty do końca tygodnia – pomyślał sobie.
          – Jezus cię widzi… – odzywa się znowu. Złodziej zaświecił w końcu latarką w kierunku głosu. Na drążku siedziała papuga. Odetchnął z ulgą.
          – Cześć, jestem Maria – powiedziała papuga.
          – Maria? To to głupie imię dla ptaka – zaśmiał się złodziej.
          – Może i tak, ale jeszcze głupsze jest Jezus dla dobermana.

          Pelikany

            Facet postanawia unieszkodliwić swoją teściową. Wpada więc do sklepu zoologicznego.
            – Panie są jadowite węże??
            – Nie ma
            – A jadowite pająki?
            – Też nie ma.
            – A co k*rwa jest jak nic nie ma?
            – Są pelikany.
            – A one są niebezpieczne?
            – Tak, potrafią zadziobać szkodnika w kilka sekund.
            Facet kupił dwa pelikany i udał się do domu aby wypróbować nowy nabytek.
            – Pelikany na stół! – pelikany rozwalają stolik w pył.
            Facet wniebowzięty mówi:
            – Pelikany na krzesło! – krzesło rozniesione w drobny mak.
            Nagle wpada teściowa i od progu woła:
            – A na ch*j Ci pelikany?!

            Przyzwyczajony

              Para wybrała się do Zoo pooglądać zwierzaczki.
              Nagle ku zdumieniu wszystkich zwiedzających drzwi od klatki z dzikimi małpami otworzyły się i wataha wściekłych małp pobiegła w stronę wyjścia. Zwiedzający zaczęli uciekać w popłochu. Wszyscy oprócz pewnego staruszka.
              Gdy sytuacja się opanowała zdumiona para zapytała dziadka:
              – Panie, jak to się stało że pan się nie przestraszył, tylko spokojnie siedział?
              – Łee… przyzwyczajony jestem, przez całe życie byłem kierowcą szkolnego autobusu.