Skip to content

Drugi Etat

    Przychodzi baba do lekarza. Po dokładnym badaniu lekarz mówi:
    – Długo pani nie pociągnie.
    – To samo powiedział mój znajomy weterynarz.
    – Ja też jestem weterynarzem.
    – To co pan tu robi?
    – A tak sobie dorabiam.

    Wskrzeszenie

      Babcia i dziadek oglądają program uzdrowiciela w telewizji. Cudotwórca polecił, by wszyscy, którzy chcą być wyleczeni, podeszli do telewizora, położyli jedną dłoń na odbiorniku, a drugą w tym miejscu, które ma być wyleczone. Babcia wstała i powoli pokuśtykała do telewizora, położyła na nim prawą rękę, a lewą na ramieniu dręczonym przez artretyzm, który sprawiał jej wiele bólu. Potem dziadek wstał, podszedł do telewizora, położył na nim prawą rękę, a lewą na kroczu. Babcia skrzywiła się i powiedziała:
      – Chyba nie zrozumiałeś. Celem tej terapii jest wyleczenie choroby, a nie wskrzeszenie zmarłego.

      Konował

        Przychodzi baba do lekarza:
        – Witam, panie doktorze, ja do pana z wiązanką!
        – No dobrze, ale gdzie są kwiaty?
        – A kto Ty niedouczony konowale mówi o kwiatach!?

        10 Piętro

          Przychodzi baba do lekarza i mówi:
          – Panie doktorze, ludzie zaglądają mi do okna.
          – To nic dziwnego, jest pani bardzo ładna.
          – Tak, ale ja mieszkam na 10 piętrze.

          Ból Głowy

            Przychodzi baba do lekarza:
            – Panie doktorze, często boli mnie gardło.
            Lekarz obejrzał gardło i mówi:
            – To tylko migdałki, wytniemy i po kłopocie.
            – Panie doktorze, ale mnie jeszcze boli brzuch.
            – To zapewne tylko wyrostek robaczkowy. Wytniemy i po kłopocie.
            – Panie doktorze…
            – Coś jeszcze?
            – Aż boję się powiedzieć. Mnie często boli głowa.

            Nerwica

              Przychodzi baba do lekarza i mówi:
              – Panie doktorze mój mąż ma nerwicę.
              – To nic strasznego, potrzebny mu jest tylko i wyłącznie spokój.
              – No właśnie! Sto razy dziennie mu powtarzam!

              Trudno Powiedzieć

                Przychodzi baba do lekarza logopedy. Jąka się, sepleni, charcze, jęczy i wyje, ma łzy w oczach, aż w końcu udaje jej się wykrztusić:
                – Panie doktorze… Co mi jest?
                – Trudno powiedzieć.

                Animozje

                  Pacjent wchodzi do gabinetu, a lekarz:
                  – Proszę stanąć przy oknie i wytknąć język.
                  – Ale dlaczego?
                  – Aaa… Bo nie lubię tej baby, co mieszka naprzeciwko.

                  Flaszka Na Ulicy

                    Przychodzi baba do lekarza z czarnym językiem. Lekarz pyta:
                    – Co się pani stało?
                    – A, rozlałam pół litra na ulicy.

                    Kuracja

                      Przychodzi gruba baba do lekarza.
                      Lekarz pyta:
                      – Bierze pani te tabletki na odchudzanie?
                      – Tak, biorę.
                      – A ile?
                      – Ile, ile… Aż się najem!

                      Pierwszy Kontakt

                        Przychodzi młoda baba do lekarza:
                        – Panie doktorze, przede wszystkim muszę powiedzieć, że jestem jeszcze dziewicą.
                        – To wspaniale, bo ja właśnie jestem lekarzem pierwszego kontaktu!

                        Zapłata Za Węgiel

                          Przychodzi baba do lekarza.
                          Ten ją zbadał, a że był to lekarz prywatny, to przyszło w końcu
                          do płacenia.
                          Baba zaczyna się rozbierać i powiada:
                          – Nie mam przy sobie pieniędzy, więc zapłacę panu w naturze.
                          Lekarz podrapał się po głowie i pomyślał:
                          – “No cóż, skoro nie mogę dostać pieniędzy, dobre i to”.
                          Przed przystąpieniem do pobrania opłaty, jednakże spojrzał na babę i zapytał:
                          – Zaraz, zaraz. Czemu ma pani taki czarny brzuch?
                          – Aaa, przed chwilą płaciłam za węgiel.

                          Naleśniki

                            Ach, przychodzi baba do lekarza i mówi:
                            – Panie doktorze, wszyscy mówią mi, że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki.
                            – Ależ skąd, ja też lubię naleśniki – odpowiada lekarz.
                            – Och, to ja pana bardzo zapraszam, mam cała szafę naleśników.

                            Echo

                              Przychodzi baba do lekarza.
                              – Panie doktorze, wszyscy znajomi mężczyźni mówią mi, że mam pochwę jak studnia…
                              – Proszę się rozebrać i na samolocik.
                              Po chwili ostrożnie zagląda.
                              – Nic dziwnego, …ego, …ego, …ego…

                              Co Pani Piła

                                Przychodzi baba do lekarza z piłą w plecach.
                                – Oj panie doktorze proszę mi pomoc. Głowa mnie boli, a jak mnie suszy i jeść nic nie mogę….
                                – To po co Pani piła ??

                                Na Trzecim Peronie

                                  Przychodzi baba do lekarza:
                                  – Bolało mnie, panie doktorze.
                                  – A gdzie?
                                  – Na dworcu głównym.
                                  – Ale w którym miejscu?
                                  – Na trzecim peronie.

                                  Ziemniaki Na Zimę

                                    Przychodzi baba do lekarza.
                                    – Panie doktorze, chciałam…
                                    – Proszę się rozebrać.
                                    Gdy kobieta się rozebrała, lekarz pyta:
                                    – No i co pani dolega?
                                    – Nic, ja chciałam tylko zapytać, czy pan doktor nie potrzebuje ziemniaczków na zimę…

                                    Domowy Wyrób Prezerwatyw

                                      Podlasie wiejski ośrodek zdrowia: Panie doktorze, niech pan co poradzi. Mam już siedmioro dzieci, a mąż to się w ogóle nie zastanowi… – Niech pani kupi mężowi prezerwatywy. Po kilku miesiącach ta sama kobieta jest u lekarza. – Źle mi pan doradził. Znów jestem w ciąży! – A kupiła pani te prezerwatywy? – Mnie tam nie stać na takie wydatki. Sama mu zrobiłam. Na drutach…  

                                      Robótki Na Drutach

                                        W wiejskim ośrodku zdrowia:
                                        – Panie doktorze, niech pan co poradzi. Mam już siedmioro dzieci, a mąż to się w ogóle nie zastanowi…
                                        – Niech pani kupi mężowi prezerwatywy.
                                        Po kilku miesiącach ta sama kobieta jest u lekarza.
                                        – Źle mi pan doradził. Znów jestem w ciąży!
                                        – A kupiła pani te prezerwatywy?
                                        – Mnie tam nie stać na takie wydatki. Sama mu zrobiłam. Na drutach…

                                        Nie Wszystkie Na Raz

                                          Przychodzi zezowata baba do zezowatego lekarza;
                                          Lekarz: Zaraz, zaraz! Nie wszystkie na raz.
                                          Baba: Ja nie do pana. Ja do tego pod oknem.

                                          Napad

                                            Przychodzi baba do lekarza ze skarpetką na głowie.
                                            – Co pani dolega? – pyta się doktor.
                                            – Głupku to napad.

                                            Oczka

                                              Baba urodziła same oczy. Przychodzi tata i mówi:
                                              – Proszę mi pokazać moje dziecko.
                                              – Nie, ono nie ma rąk.
                                              – Proszę mi pokazać moje dziecko.
                                              – Nie, bo ono nie ma nóg.
                                              – Proszę mi pokazać moje dziecko, bo ja je kocham.
                                              – Ale ono nie ma tułowia.
                                              – Proszę mi pokazać moje dziecko.
                                              – Ale ono nie ma głowy … No dobrze … Oto pańskie dziecko.
                                              – Kubusiu, tu tata … Łuuu …
                                              – Proszę się nie wysilać … Te oczy i tak nie widzą.