Skip to content

Pokuta

    Facet podczas spowiedzi:
    – Wczoraj zgrzeszyłem z osiemnastoletnią dziewczyną.
    Ksiądz:
    – Wyciśnij osiemnaście cytryn i wypij sok jednym haustem.
    – I to uwolni mnie od mojego grzechu?
    – Nie, ale może zejdzie ci z twarzy ten durny uśmieszek.

    Pies Pesymista

      Przychodzi facet z psem do pubu obejrzeć mecz reprezentacji Polski. Niestety przegrała
      – No nie! Znowu? Mówi pies.
      Wszyscy zdumieni patrzą na psa.
      – Czy twój pies powiedział “No nie! Znowu?” Pyta barman
      – Tak, zawsze tak mówi, kiedy Polska przegrywa.
      – Zdumiewające. A co mówi kiedy wygrywamy?
      – Nie wiem, mam go dopiero 2 lata.

      Niepijące Rybki

        – Jasiu czy nalałeś rybkom nowej wody?
        – Nie, nie było takiej potrzeby bo jeszcze tamtej nie wypiły.

        Pelikany

          Facet postanawia unieszkodliwić swoją teściową. Wpada więc do sklepu zoologicznego.
          – Panie są jadowite węże??
          – Nie ma
          – A jadowite pająki?
          – Też nie ma.
          – A co k*rwa jest jak nic nie ma?
          – Są pelikany.
          – A one są niebezpieczne?
          – Tak, potrafią zadziobać szkodnika w kilka sekund.
          Facet kupił dwa pelikany i udał się do domu aby wypróbować nowy nabytek.
          – Pelikany na stół! – pelikany rozwalają stolik w pył.
          Facet wniebowzięty mówi:
          – Pelikany na krzesło! – krzesło rozniesione w drobny mak.
          Nagle wpada teściowa i od progu woła:
          – A na ch*j Ci pelikany?!

          Trudny Wybór

            Podczas dłuższego wyjazdu żona kontrolnie dzwoni do męża:
            – Karmisz kota?
            – Tak.
            – A rybki?
            – Kochanie… To nie był łatwy wybór.

            Początek

              Małżonka czyta mężowi fragment z czytanej właśnie gazety:
              “Każdy dobry seks ma swój początek w głowie…”
              – Widzisz kochanie! – mąż na to – … a ty ciągle: “do buzi nie, do buzi nie…”

              To Był On

                W pewnej wiosce mieszkał sobie gospodarz, który miał kurnik. Co noc do tego kurnika przychodził sprytny lisek i pożerał jedną kurę albo koguta, zależy na co miał chrapkę. I tak to trwało miesiącami, aż pewnego dnia gospodarz
                schwytał liska i zapytał:
                – Czy to ty wyjadasz stopniowo mój drób?
                Na co sprytny lisek odpowiedział:
                – Nie!
                A tak naprawdę to był on.

                Jezus cię widzi

                  Złodziej włamał się do cudzego domu i szpera w poszukiwaniu łupu. Nagle odzywa się głos:
                  – Jezus cię widzi…
                  Złodziej zbladł, choć nie widział w ciemnościach, kto mówi.
                  – Przecież dom miał być pusty do końca tygodnia – pomyślał sobie.
                  – Jezus cię widzi… – odzywa się znowu. Złodziej zaświecił w końcu latarką w kierunku głosu. Na drążku siedziała papuga. Odetchnął z ulgą.
                  – Cześć, jestem Maria – powiedziała papuga.
                  – Maria? To to głupie imię dla ptaka – zaśmiał się złodziej.
                  – Może i tak, ale jeszcze głupsze jest Jezus dla dobermana.