Skip to content

Jasiu I Pan Lao

    Do szkoły na zajęcia z wiedzy o świecie zaproszono Chińczyka Lao. Dzieci zadają pytania z różnych dziedzin dotyczących geografii, gospodarki, polityki i innych. Pan Lao wyczerpująco, interesująco i cierpliwie odpowiada. Pod koniec lekcji podchodzi do Jasia, który do tej pory o nic nie pytał.
    – A ty co Jasiu, nie chcesz mnie o nic spytać?
    – No wie pan… w zasadzie nie … chociaż … miałbym do pana jedno pytanie. Ilu pan ma ojców?
    – No Jasiu – odpowiada Lao – tak jak wszyscy, jednego.
    Jasiu z dziwnym wyrazem w oczach popatrzył na Chińczyka i mówi:
    – Zaraz wiedziałem, że nie mówi pan całej prawdy, przecież z dwóch jajek nie byłby pan taki żółty!

    Wyłupiaste Oczy

      Na lekcji biologi Jaś mówi do nauczycielki:
      – Proszę pani, co to jest za zwierzę: ma wyłupiaste oczy i bardzo długie czułki?
      – Nie wiem Jasiu, nigdy czegoś takiego nie widziałam.
      – Teraz ma pani okazję. To coś chodzi pani po ramieniu.

      Głupia Małgosia

        Przychodzi Jasio do przedszkola i pyta się pani:
        – Czy dzieci mogą mieć dzieci?
        Pani odpowiada:
        – W żadnym wypadku!
        Jasio odwraca sie do Małgosi i mówi:
        – I widzisz głupia!

        Ciepło Zimno

          Nauczyciel wyjaśnia dzieciom:
          – Ciepło powoduje powiększanie się rzeczy, a zimno powoduje kurczenie się. Czy ktoś poda jakiś przykład?
          Zgłasza się Jasiu:
          – W lecie wakacje trwają dwa miesiące, a w zimie tylko dwa tygodnie.

          Nie Do Ukarania

            Jasiu zaczepia nauczycielkę i pyta:
            – Czy można ukarać kogoś za to czego nie zrobi?
            – Jasne, że nie.
            – A to nie odrobiłem pracy domowej.

            Złe Świadectwo

              Przed wakacjami ksiądz pyta uczniów:
              – Które przykazanie jest najważniejsze?
              – Ósme – mówi Jaś. – Nie wystawiaj złego świadectwa bliźniemu swemu!

              Włoska Robota

                – Mamo, mamo, dzieci w szkole mówią, że pochodzę z mafijnej rodziny!
                – Nie przejmuj się, jutro pojedziemy do twojej szkoły i załatwimy wszystko tak żeby wyglądało na wypadek!

                Żajebany Rowerek

                  Jasiu ciągle przeklina na lekcji.
                  Dyrekcja kupiła więc mu rowerek, żeby tak nie robił.
                  No i wszyscy są szczęśliwi, bo Jasiu nie przeklina.
                  Ale nagle pani na lekcji pyta się dzieci:
                  Co to jest, zielone i pływa w stawie?
                  A Jasiu wbiega do klasy zdyszany:
                  Ża, ża, ża…
                  Pani na to:
                  Dobrze Jasiu, jeszcze troszeczkę!
                  Jasiu:
                  Ża, ża, ża…
                  Pani:
                  Dobrze Jasiu, jeszcze tylko dwie literki.
                  Jasiu:
                  Ża, ża, żajebali mi rowerek!

                  Dobre Maniery

                    Nauczycielka próbuje nauczyć swoich uczniów dobrych manier. Zapytała: “Michał, gdybyś zabrał dziewczynę na randkę do restauracji, jak powiedziałbyś jej, że musisz iść do łazienki?”
                    – Poczekaj chwilę, muszę się wysikać. – odpowiedział Michał.
                    – To byłoby bardzo niegrzeczne i nieodpowiednie. A Ty, Krzysiu, jak byś zapytał? – zwróciła się do innego ucznia.
                    – Przepraszam, ale naprawdę muszę iść do toalety. Zaraz wracam.
                    – Lepiej, Krzysiu, ale użycie słowa “toaleta” przy stole nie do końca jest właściwie. A Ty, Jasiu? Wysilisz dziś mózg i pokażesz nam dobre maniery?
                    Na co jasiu odpowiedział:
                    – Najdroższa, wybaczysz mi na chwilę? Muszę uścisnąć dłoń mojemu drogiemu przyjacielowi, którego mam nadzieję przedstawić ci po kolacji.

                    Eksperyment

                      Idzie Jasiu do mamy i mówi:
                      – Mamo dzisiaj na lekcji robiliśmy eksperymenty.
                      – Dobrze Jasiu, a na którą masz jutro do szkoły?
                      – Do jakiej szkoły?

                      Para Nasycona

                        Nauczyciel na lekcji fizyki pyta się uczniów:
                        – Kto wie co to jest para nasycona?
                        Zgłasza się Jasiu:
                        – Kiedy ona już nie chce, a on więcej nie może…

                        Święty

                          W szkole:
                          – Jasiu, podejdź do tablicy.
                          – Nie mogę.
                          – A dlaczego nie możesz?
                          – Bo się modlę!
                          – A o co się modlisz?
                          – O to, żeby mnie Pani nie wzięła do tablicy!

                          Logika Mamy

                            Mama woła dziecko na podwórku:
                            – Jaaaaaaaaaaaaaasiu do dooooomu!
                            – A co? Spać mi się chce?
                            – Nie! Głodny jesteś!

                            Wiekowy

                              Siedzi berbeć w piaskownicy, podchodzi do niego drugi.
                              – Ile mas lat?
                              – Nie wiem.
                              – A palisz?
                              – Palę.
                              – A pijesz?
                              – Piję.
                              – A chodzisz na dziewczynki?
                              – Nie.
                              – To masz cztery!

                              Cała Prawda

                                Kolega Jasia sprzedał mu patent na dobry zarobek. Ma mówić wszystkim dorosłym: ”znam całą prawdę”. Jasiu poszedł wypróbować patent na matce i mówi do niej:
                                – Znam całą prawdę …
                                Na co matka:
                                – Masz tu pięćdziesiąt złotych tylko nic nie mów ojcu.
                                Jasiu się rozkręcił, poszedł do ojca i mówi:
                                – Tato, znam całą prawdę …
                                Ojciec dał mu stówę i zastrzegł, żeby nic nie mówił matce. Jasiu taki szczęśliwy i gdy przyszedł listonosz mówi:
                                – Znam całą prawdę …
                                Na co listonosz najpierw zbladł potem pozieleniał i na końcu odrzucił torbę i ze łzami w oczach mówi wzruszony:
                                – W takim razie chodź, uściskaj ojca.

                                Bez Rowerka

                                  Spadki na giełdach, szalejący kryzys ekonomiczny, przychodzi 8-letni synek do tatusia i mówi, że chce rowerek. Tatuś na to:
                                  – Nie mogę Ci kupić rowerka, bo zaciągnęliśmy duży kredyt na dom, a na dodatek mama w zeszłym tygodniu straciła pracę.
                                  Następnego dnia tatuś wstaje i widzi, że synek się spakował i chce się wyprowadzać, więc go pyta dlaczego? Synek na to:
                                  – Wczoraj wieczorem przechodziłem obok waszej sypialni i słyszałem, jak mama powiedziała, że już odlatuje, a ty za chwilę powiedziałeś, że też zaraz dojdziesz. Musiałbym być zdrowo pierdolnięty, żeby zostać tu sam, z takim wielkim kredytem i bez rowerka.

                                  Czworonożny Przyjaciel

                                    Nauczycielka do Jasia:
                                    – Kto jest najlepszym czworonożnym przyjacielem człowieka?
                                    – Łóżko, proszę pani …

                                    Ojciec Jasia

                                      Jasiu z tatą idą ulicą. Nagle syn prosi tatę:
                                      – Tato kup mi lody, no kup mi lody, no kup.
                                      Ojciec w końcu nie wytrzymuje:
                                      – Jasiu ja też bym zjadł lody, ale niestety pieniędzy wystarczy tylko na wódkę.

                                      Toster

                                        Jasio zwierza się potajemnie koledze:
                                        – Wydaje mi się, że moi rodzice już mnie nie kochają.
                                        – Dlaczego tak twierdzisz?!
                                        – Dają mi dziwne zabawki do kąpieli.
                                        – Spokojnie, do kąpieli różne rzeczy się bierze.
                                        – No tak… ale, że toster!?

                                        Kłapiąca Asia

                                          – Babciu, babciu! A mała Asia kłapie zębami!
                                          – Oj Jasiu, przecież ona jeszcze nie ma zębów.
                                          – Ale ona klapie twoimi, babciu!

                                          Ojciec Do Jasia

                                            Ojciec do Jasia:
                                            – Mamusia skarży się, że zachowujesz się, jakbyś w ogóle nie słyszał, co do ciebie mówi.
                                            – Ale tato…
                                            – Nie tłumacz się, tylko mów, jak ci się udało to osiągnąć.

                                            Nareszcie Wakacje

                                              Wpada Jasiu szczęśliwy do domu. Ojciec ogląda świadectwo i mówi:
                                              – Durniu! Same pały, a ty się cieszysz?
                                              – Jeszcze tylko wpierdol i wakacje.

                                              Robaczki

                                                – Mamo, mamo, udawałem ptaszka!
                                                – O, to cudownie kochanie! Śpiewałeś?
                                                – Nie …
                                                – Ćwierkałeś?
                                                – Nie …
                                                – A co robiłeś?
                                                – Jadłem robaki!

                                                Węglowa Reforma

                                                  – Tato co to jest reforma?
                                                  – Pokażę ci na przykładzie synu.
                                                  Tato bierze wiadro węgla podnosi do góry i z wysokości 1 m przesypuje węgiel do drugiego wiadra i mówi – to jest reforma.
                                                  – Tato ale nic się nie zmieniło, było wiadro węgla i jest wiadro węgla.
                                                  – Ale ile huku przy tym.

                                                  Producent

                                                    Mały Jaś pyta mamę:
                                                    – Mamo skąd się wziąłem?
                                                    – No wiesz… bocian cię przyniósł!
                                                    – Dobrze, rozumiem, bocian jest dystrybutorem, ale kto jest producentem?!?

                                                    Lekcja Świętego Mikołaja

                                                      Mama pyta się Jasia:
                                                      Gdzie nauczyłeś się mówić “o kurwa”?
                                                      Jasio mówi:
                                                      -od mikołaja.
                                                      Mama na to:
                                                      -od mikołaja?
                                                      Jasio:
                                                      -jak wchodził do pokoju w nocy i się rąbnął w szafę to zawołał “o kurwa”

                                                      Kochany Mikołaju

                                                        Jasiu wysyła list do Św. Mikołaja i pisze:
                                                        “kochany Mikołaju. W tym roku chcę dostać siostrzyczkę”.
                                                        Parę dni później Św. Mikołaj odpisuje:
                                                        “kochany Jasiu. Najpierw przyślij mi mamusię”

                                                        Nastrojowe Święta

                                                          Są święta Bożego Narodzenia.
                                                          Nagle Jasiu przychodzi do mamy i mówi:
                                                          -Mamo, choinka się pali.
                                                          -Synku, nie mówi się “pali” tylko “świeci”.
                                                          Po chwili Jasiu znów przychodzi:
                                                          -Mamo, a teraz firanka się świeci.

                                                          Brzydki Święty Mikołaj

                                                            Pani na lekcji pyta dzieci:
                                                            -Jak sobie wyobrażacie św. Mikołaja?
                                                            Dzieci odpowiadają, że jako starszego grubszego pana.
                                                            Pani pyta o to samo Jasia.
                                                            Jasio odpowiada:
                                                            -Ja wyobrażam sobie Mikołaja jako
                                                            starszego grubszego pana z dużą DUPĄ.
                                                            – A dlaczego?
                                                            – Bo mój tata powiedział, że gówno pod choinkę dostanę!